elseif (is_single() ) { single_post_title(); } elseif (is_page() ) { bloginfo('name'); echo ': '; single_post_title(); } else { wp_title('',true); } ?>

Charakterystyka grup zagrożonych wykluczeniem społecznym – kobiety

Płeć stanowi kryterium podziału uwzględniające historyczną odrębność stosunków prawnych, społecznych i ekonomicznych, odmienność procesów biologicznego dojrzewania organizmu i dochodzenia do dojrzałości społecznej i ekonomicznej. Na rynku pracy objawia się odmiennością sytuacji kobiet i mężczyzn.

Transformacja wpłynęła w sposób zróżnicowany i wielokierunkowy na pracę kobiet. Z jednej strony z pewnością uwolniła je od ciężaru, jakim było poszukiwanie towarów na rynku, z drugiej jednak, spowodowała zmniejszenie skali świadczeń socjalnych, finansowanych ze środków publicznych lub zakładów pracy, które pozwalały wcześniej łączyć młodym kobietom pracę zawodową z wychowywaniem dzieci. Ponadto u podstaw wysokiej stopy bezrobocia wśród kobiet leży również dyskryminacja ze strony pracodawców. Ma ona charakter płacowy1, jak i wynikający z obaw przed stratami związanymi z nakładami poniesionymi na ich zatrudnienie i dostosowaniem kwalifikacji do potrzeb firmy2. Niemałe znaczenie ma także duża częstotliwość ich odpływu poza aktywność zawodową, brak odpowiednich ofert pracy (mniejszy popyt na pracę), dłuższe przerwy w aktywności zawodowej. Wszystko to powoduje, że kobiety są w większym stopniu narażone na strukturalne niedostosowanie do potrzeb rynku pracy (Socha, Sztanderska 2002, s. 254-255). Można zatem twierdzić, że na sytuację kobiet na rynku pracy wpływają – obok czynników obiektywnych, takich jak upadek gałęzi przemysłu, wykorzystującego przede wszystkim zasób pracy kobiet – także czynniki subiektywne. Wynikają one z tradycyjnego, stereotypowego pojmowania roli kobiety i mężczyzny w życiu zawodowym i rodzinnym. Kobiety, mimo że są lepiej wykształcone oraz bardziej aktywne w poszukiwaniu pracy i elastyczne w reorientacji zawodowej, mają zdecydowanie mniejsze niż mężczyźni szanse na rynku pracy. Nie przeciwdziała temu również to, że pracując, mają większe poczucie własnej wartości i odczuwają pełniejszą satysfakcję i radość ze spełnienia zawodowego. Każda kobieta bowiem na swój sposób ocenia zależność między rodziną a pracą. Są one w większości przypadków czymś niezależnym (Markiewicz, Wawer 2005, s. 133). Tendencja ta utrzymuje się, mimo wprowadzenia odpowiednich rozwiązań prawnych, które m.in. przyznały prawo do opieki nad chorym dzieckiem obojgu rodzicom oraz zezwalają na podzielenie urlopu macierzyńskiego i wychowawczego między matkę i ojca. Również brak rozpowszechnienia i stosowania przez pracodawców elastycznych form zatrudnienia i organizacji pracy oraz przywiązanie do tradycyjnego sposobu zarządzania firmą stanowi dodatkowe utrudnienie w godzeniu ról społecznych przez kobietę, co w konsekwencji powoduje częstszą ich rezygnację bądź zwolnienia z pracy. Stereotypowe postrzeganie zawodowych i społecznych ról kobiet powoduje także, że w sytuacjach krytycznych dla przedsiębiorstwa są one zwalniane w pierwszej kolejności. Przechodząc w stan braku aktywności zawodowej, znacznie trudniej uzyskują ponowne zatrudnienie, co przyczynia się do „starzenia” i dezaktualizacji ich kwalifikacji w znacznie większym stopniu, niż ma to miejsce w przypadku mężczyzn (Głąbic- ka 2005 s. 156-158).

Ustawa o równym wynagrodzenia z 1970 r. (Equal Pay Act) skutecznie ograniczyła możliwość stosowania odrębnych stawek wynagrodzenia dla kobiet, wprowadzając domniemanie równości we wszystkich umowach o pracę (nowelizacja w 1973 r.) (Armstrong 2005, s. 582).

Kobiety w latach 90. uzyskiwały prawie 80% tego, co zarabiali mężczyźni, przy czym różnice były uzależnione od poziomu wykształcenia. Kobiety z wykształceniem wyższym osiągały 73% stawek miesięcznych mężczyzn o podobnym wykształceniu, a 67% stawek miesięcznych w przypadku wykształcenia zasadniczego zawodowego. Jedynie w przypadku wykształcenia ogólnego stawki były bardziej zbliżone i wyniosły 81% stawek mężczyzn z analogicznym poziomem wykształcenia (Jarmołowicz, Knapińska 2005, s. 129).

Leave a Reply