elseif (is_single() ) { single_post_title(); } elseif (is_page() ) { bloginfo('name'); echo ': '; single_post_title(); } else { wp_title('',true); } ?>

RIFKINOWSKA KONCEPCJA SKRACANIA CZASU PRACY CZ. II

Jak podkreśla J. Rifkin, „przeciętny lider biznesu ze swoją maksymalną efektywnością pracuje najwyżej cztery godziny na dobę. Ale nawet wybitni menedżerowie nie potrafią zrozumieć, że każąc ludziom pracować po dziesięć godzin na dobę, wyrzucają pieniądze. Po paru godzinach intensywnej pracy ludzie siedzą przy biurkach i tylko zajmują przestrzeń. Pożytku już z nich nie ma albo jest niewielki. A następnego dnia przychodzą do pracy zmęczeni i pracują dużo mniej efektywnie. Lepiej posłać ich do domów, a na ich miejsce posadzić wypoczętych kolegów. W USA kilkadziesiąt małych przedsiębiorstw skróciło czas pracy z 40 do 30 godzin tygodniowo, wciąż płacąc za 40. 1 żadne z nich na tym nie straciło. To się po prostu opłaca. Po pierwsze, ludzie lepiej pracują. Po drugie, zamiast dwóch można mieć cztery zmiany przy tym samym warsztacie”20.

W sytuacji narastających problemów z miejscami pracy w gospodarce zasadne jest pytanie, czy w kształtowaniu zatrudnienia nie należałoby się w sposób systemowy zastanowić nad koncepcją skracania czasu pracy? W Polsce nie cieszy się ona uznaniem. Nie jesteśmy, bowiem krajem dostatecznie bogatym, mamy nierozwiązane problemy społeczne, wynikające z dużych kontrastów dochodowych i znacznych obszarów nędzy. Skracanie czasu pracy w takich warunkach jest dość kontrowersyjne i w pewnym sensie uznawane za zło konieczne. Jednakże nie można bagatelizować faktu, że koncepcja skracania czasu pracy mogłaby przynieść, przynajmniej w niektórych obszarach i przedsiębiorstwach, pozytywne efekty synergiczne, zwłaszcza jeśli byłaby powiązana z programem rozwoju kwalifikacji i generalnie edukacji. Przedsiębiorstwa dysponowałyby wówczas bardziej wydajną, mniej przepracowaną i bardziej wyedukowaną kadrą.

Leave a Reply